Gover - polityka w sieci
Premier podsumował polską prezydencję w Strasburgu
Powrót do listy aktualności14-12-2011
al, tvn24
-Stoimy na rozdrożu. Przed nami jest bardzo poważny wybór (...) czy pójdziemy drogą wspólnotową, czy też pójdziemy drogą egoizmów narodowych i państwowych - mówił premier Donald Tusk. Szef rządu w Parlamencie Europejskim podsumował polską prezydencję.
Posiedzenie rozpoczęło się od minuty ciszy, którą uczoczono ofiary wtorkowego ataku w Liege.
-Jesteśmy z wami, w naszych myślach i modlitwach - mówił przewodniczący PE Jerzy Buzek. Po krótkim wprowadzeniu głos zabrał Donald Tusk.
-Minęło pół roku od czasu naszego spotkania. Na początek polskiej prezydencji deklarowałem wielkie przywiązanie Polaków i moje osobiste do idei zjednoczonej Europy - powiedział na wstępie premier. Zwrócił też uwagę na fakt, że polska prezydencja przypadła na okres kryzysu ekonomicznego, ustrojowego, politycznego i zaufania.
-Nasza prezydencja była prezydencją ludzi zdeterminowanych - stwierdził premier. Wśród polskich sukcesów wymienił m.in. sześciopak, Partnerstwo Wschodnie, podpisanie umowy z Chorwacją.
-Polska prezydencja była prowadzona przez ludzi, którzy poważnie traktują Europę jako wspólnotę - podkreślił premier. Dodał też, że nie może dzisiaj powiedzieć, że Europa jest bardziej zjednoczoną niż pół roku temu i że największy kryzys w UE został zażegnany.
-Stoimy na rozdrożu. Przed nami jest bardzo poważny wybór (...) czy pójdziemy drogą wspólnotową, czy też pójdziemy drogą egoizmów narodowych i państwowych, szukając ratunku egoistycznie dla każdego z osobna i uznając wspólnotę za balast - tłumaczył szef rządu.
-Kryzys tuczy się na zagrożeniu rozpadem wspólnoty - stwierdził Tusk. Podkreślił, że sposobem na wyjście z kryzysu nie jest rozluźnienie wspólnoty, jak twierdzą niektórzy.
Przyznał też, że nie rozumie wyrażanej przez niektórych satysfakcji w powodu oddalenia się od siebie członków UE. Jego zdaniem powinna "wygrywać wspólnota przeciwko egoizmowi".
-Europa potrzebuje wspólnego rachunku sumienia. Nie możemy dziś pokazywać palcem: tam jest źródło kryzysu - mówił premier, odnosząc się do głosów pod adresem Grecji.
Według Tuska północ i południe Europy muszą rozumieć swoje zobowiązania i przyjąć odpowiedzialność.
-Niech każdy zrobi swój rachunek sumienia - apelował szef rządu.
Wyszukiwarka
Gorąco oceniane
Ile politycy (nie)wiedzą o odnawialnych źródłach energii
Młodzieżówka Zielonych - stowarzyszenie Ostra Zieleń sprawdzała 26 kwietnia stan wiedzy polskich posłów na temat energetyki odnawialnej... więcej
Zobacz również
Dziś spotkanie premiera z lekarzami
04-01-2012
Wydruk z serwisu www.gover.pl







Komentarze
RSS komentarzyAntoni Jazgarz Butrykowski16:52, 14-12-2011
Ja też POdsumuję! "Na Zachodzie bez zmian"- jak u Remarque! Albo prościej :
"JEST DOBRZE, ALE NIE ...TRAGICZNIE"!
Ps. "Mea culpa! Mea culpa! Mea maxima culpa!"
A Donalda NIE!!!
Gloria20:58, 14-12-2011
Jakież to dziwne podsumowania - to, co jedni oceniają jako sukces, drudzy zaliczają do porażki! Dlaczego? Proste - nie odnoszą do tych samych celów i wartości. Czy rzeczywiście nie jesteśmy w stanie wypracować zwarty system oceny naszych spraw? Może rzeczywiście trudno, kiedy zaciera się granica między tym co jest nasze, a co innych. Ale ci inni bardziej strzegą swojego, niż oczka w głowie. A nam czasem głowa odpada od tułowia, tak właśnie to widzę, a wady wzroku prawie nie mam.
Antoni Jazgarz Butrykowski22:11, 14-12-2011
A co tam nam TWOJE, MOJE?
Rysiek się pewnie odezwie, kiedy zobaczy ten cytat:
"To nieważne czyje co je!Ważne TO JE, CO JE MOJE! "
To jego ulubiony Grześkowiak!
Rysiek Wodnik Siennicki10:46, 15-12-2011
AJB
Fakt jest fakt. Trudno się z Wami w zdecydowanej większości poruszanych tu tematów nie zgodzić. A skoro trudno "nie" to znaczy "tak". Natomiast co się tyczy "cytatu" i samego Kazimierza Grześkowiaka to rzeczywiście mój ci on "ulubiony" artysta był. Zresztą nie tylko na niesamowicie "nośne" i ponad czasowe, jak się okazuje teksty, ale również na zdecydowanie bardzo oryginalny i niemożliwy do naśladowania sposób ich wykonania i interpretacji. Zresztą pewnie się ze mną zgodzisz, że jego teksty można by dowolnie "ciąć" na "kawałki" i same w sobie każdy z nich będzie doskonałym cytatem do zastosowania przy rożnych okazjach. Pozdrawiam serdecznie.
Rysiek Wodnik Siennicki10:50, 15-12-2011
Przepraszam za błędy, bo ma się rozumieć, że "same"= "sam" a "rożnych"= się oczywiście "różnych". Przepraszam raz jeszcze i pozdrawiam.
Antoni Jazgarz Butrykowski21:12, 15-12-2011
To prawda, z takich talentów kabaretowych to jeszcze tylko Smoleń został. Jest jeszcze taki sobowtór Grześkowiaka, bodajże Jerzy Cnota się nazywa, taki naturszczyk. Ale nikt już tak jak Grześkowiak albo Chyła zaśpiewać nie potrafi! Pozdrawiam.
A wiesz że Grześkowiaka do śpiewania zainspirował Jędrzej Wowro, świątkarz beskidzki, którego Jan Paweł II w swoich wierszach umieścił? HIT ostatnio ten wiersz zacytowała. Grześkowiak zaś mu "Salonowego świątka" zadedykował.
Albo takie "Kawalerskie noce" - to się w ogóle nie starzeje! A my tak.
tekst własny, muzyka własna, śwagier w kasie!
(...) Kogut na wieży, na wieży kogut zapiał i kury uśpiły się,
hey
A ktoś półsłodkie odbija w mroku.
Bracia sokoły piją - no nie?
W przepysznie rżniętej wina szklanicy
zasnął gdzieś na dnie musztardy smak.
A gdyby wszystkie gardziołka zliczyć,
to jak my pili, no to pił tak:
jo, Miecek Chaliniok, Rumek Stramka,
młodszy Stramka, Jędrek od Kapliców,
i tyn.. wecie, no tyn.
A co było potem, co potem było
niech Wam opowie mój tęskny śpiew
hey,
jak nas napadło liczebno siło,
pi razy oko dwudziedziestu trzech.
Zapłaczum ojce, zapłaczum matki,
zemglone lube padnom na wznak
Bo sie zaczęły okrutne jatki,
a jak my bili, no to bił tak:
jo, Miecek Chwaliniok, Rumek Stramka,
młodszy Stramka, Jędrek od Kapliców,
i tyn.. wicie, no tyn...
A wśród nocnej ciszy, wśród ciszy nocnej,
zabrzmiał bojowy okrzyk: łooo Ty!!!
i juz kolega trafiony mocniej,
zmrużył oczeta, o szczęściu śni.
A gdy w miasteczku świt wstawał złoty,
gdy się na wieży obudził ptak
przez oczeredy błota i płoty,
jak uciekali, uciekoł tak...
jo, Miecek Chaliniok, Rumek Stramka,
młodszy Stramka, Jędrek od Kapliców,
i tyn.. wiecie no tyn...
no, tyn świntej pamięci... no...
;0))