Gover - polityka w sieci
O parytetach i nie tylko
Powrót do listy publikacji19-02-2010
Ostatnio dużo mówi się o parytetach dla kobiet. Po przeczytaniu kilku artykułów i wysłuchaniu kilku opinii, myślę sobie, kurcze, o co im chodzi z tymi parytetami?
Przecież, jeśli kobieta jest dobra w aktywności w życiu społeczno-politycznym, nie musi mieć zagwarantowanych praw politycznych na drodze ustawy. Są panie, które pełnią funkcje publiczne i idzie im to całkiem nieźle. Jednak w internecie natknąłem się na taki wątek jak parytet dla młodych. Chwila refleksji i wciskam duże POPIERAM inicjatywie. Faktem jest, iż młode osoby są traktowane jako osoby z niższej półki nie tylko w życiu społeczno-politycznym. Ta kwestia ma o wiele szersze pojęcie i znaczenie. Na co dzień wiele młodych osób może spotkać się z problemami, jakie im życie przynosi. Jakimi? No cóż może najmłodszy nie jestem, ale też i nie najstarszy. Na swoim przykładzie najłatwiej jest mi pokazać problem z tym związany. Od momentu gdy skończyłem maturę rozpocząłem swoją przygodę z życiem zawodowym. Pierwsza praca - wiadomo - nie wymagająca zbytnich kwalifikacji, czyli rozkładanie towaru w marketach itp. Natomiast wkrótce udaje mi się zdobyć pracę w firmie włoskiej. Zapewne trafiłem na nie najgorszych przełożonych. Pytanie tylko co z tego, jeśli nikt nie doceniał wysiłku i pracy jaką wykonywałem. Pracując często powyżej średniej czasowej określonej w ustawie i za małe wynagrodzenie jak to przeważnie bywa w prywatnych firmach, postanowiłem upomnieć się o tak zwane swoje. Niestety okazało się, że wymagam zbyt wiele, bo przecież osoby w moim wieku to mogą pomarzyć o takich warunkach. Okej tylko dlaczego mam nie być wynagrodzony za pracę jaką wykonuję? Następnie studia i pierwszy kontakt z życiem społeczno-politycznym w naszym kraju. O partii mogę zapomnieć, tam trzeba przynajmniej przez parę lat ponosić za kimś ważnym teczkę i wtedy ewentualnie uzyskać poparcie góry partyjnej. Otrzymałem propozycję współpracy z stowarzyszeniem samorządowym. Myślę sobie, coś pięknego. I tutaj w pewnym zakresie można się zawieść. Często napotykane sprzeciwy na pewne pomysły ze strony starszych kolegów po fachu, były nie do ominięcia. Wiadomo, nie wszystko co mówią i myślą młodzi ludzie jest trafne i słuszne. Lecz nie popadajmy z skrajności w skrajność. Najlepiej ukazują to przygotowania wyborów bez względu na ich rangę, czy to są parlamentarne czy samorządowe. Mój ulubiony tekst: "Wy nic nie wiecie, to my mamy największe doświadczenie w tym zakresie i wiemy jak wygrać wybory". Okej tylko pytam się czemu przy wynikach wyborczych taki komitet/partia/organizacja nie przekracza nawet 1-2%? Właściwie młodzi pojawiają się na listach wyborczych tylko ze względów marketingowych. Powszechne bowiem jest stwierdzenie w społeczeństwie, że teraz jest czas dla młodzieży, która miałaby pokazać swoje zdolności. W rzeczywistości decyzje przy urnach są inne, a komitety wystawiają młode osoby na listach wyborczych, bo będzie to dobrze odbierane wśród ludu. Nurtuje mnie też kwestia, czy zabiegać o parytety należy koniecznie poprzez ustawę? Czy nie ma innej drogi? Na dzień dzisiejszy spokojnie jestem wstanie wymienić i wskazać liczne grono młodych osób, które są kompetentne, doświadczone z wizją przyszłości. Zgodnie z danymi, osoby w wieku 21-29 stanowią 15,33% społeczeństwa w Polsce (źródło: http://www.parytetdlamlodych.pl). Dlaczego ich głos ma nie zostać zauważony? Czy w przypadku kobiet jest podobnie? Wydaje się, że po części tak... Ze swojej strony muszę również dodać, żeby nie było, aż tak źle, że miałem przyjemność i mam, współpracować z osobami z życia społeczno-politycznego, które są niesamowite, posiadające cenne doświadczenie życiowe i zawodowe, które potrafią świetnie przekazać z pełną świadomością młodszemu pokoleniu.
Wyszukiwarka
Gorąco oceniane
Nowa strategia rozwoju nie dzieli kraju na Polskę na A i B
- Nowa strategia rozwoju nie dzieli Polski na A i B, tylko będzie wspierać rozwój silnych stron regionów. – powiedziała dziś PAP minister rozwoju regionalnego, Elżbieta Bieńkowska... więcej
Wartość nielegalnej produkcji w PKB
Główny Urząd Statystyczny w ciągu kilku lat zacznie zaliczać do PKB wartość nielegalnej produkcji, czyli tzw. szarą strefę - informuje GUS... więcej
Fedak apeluje o siestę
W takich krajach, w których wysokie temperatury są normą w czasie lata, mamy tzw. siestę - mówiła minister... więcej
"Tusk i Putin chcieli wyeliminować Kaczyńskiego"
- Była gra pomiędzy premierami Polski i Rosji, żeby wyeliminować prezydenta Polski z uczestnictwa w oficjalnych obchodach uroczystości katyńskich - uważa Bronisław... więcej
Michał Kamiński: PO ma problem
- To poważny problem dla establishmentu, bo okazało się, że jego przekaz nie dociera do połowy Polaków, lub przynosi odwrotny skutek. – aktualną sytuację PO opisał dla Rzeczpospolitej Michał Kamiński... więcej
Wydruk z serwisu www.gover.pl







Komentarze
RSS komentarzyMaria8:44, 01-03-2010
Jak to o co chodzi? Aktywność kobiet jest śmiesznie niska w polityce. Dlaczego? Partie nie wystawiają na listy kobiet. Wszak polityk to mąż stanu, mężczyzna. Dlaczego nie pomóc kobietom w równym podziale dostepu do władzy? Przecież o reszcie i tak decydują wyborcy. Więc czego się pan boi?
Maria8:46, 01-03-2010
"Ostatnio dużo mówi się o parytetach dla kobiet. Po przeczytaniu kilku artykułów i wysłuchaniu kilku opinii, myślę sobie, kurcze, o co im chodzi z tymi parytetami?"
Gdzie pan czytał te kilka artykułów? Co to były za opinie? Pana kolegów? Nie sądzę, że zapytał pan jakąkolwiek działaczkę polityczną o zdanie. Trochę obiektywizmu i empatii. A potem pisać na klawiaturze.
Adrian Jaworski21:03, 01-03-2010
akurat tak się składa, że mam również koleżanki działające w partii kobiet i z nimi takowe rozmowy również odbyłem ... , z kolegami również, artykuły w internecie, gazecie - jednym słowem media prze Pani (dokładnych linków nie pamiętam:/). Poza tym idąc dalej: nie ma co się od razu obrażać tylko doczytać do końca artykuł gdyż napisane jest również "...Dlaczego ich głos ma nie zostać zauważony? Czy w przypadku kobiet jest podobnie? Wydaje się, że po części tak... ". Więc ja ze swojej strony mówię: trochę luzu :)
adrian Jaworski9:19, 02-03-2010
"...Jak to o co chodzi? Aktywność kobiet jest śmiesznie niska w polityce. Dlaczego? ..." najprostsza odpowiedź jest taka: kobiety same nie pchają się do polityki :) Spójrzmy na formację partii kobiet. Wystawiona do parlamentu nie zdobyła niestety uznania w oczach wyborców (nie mówiąc, że nawet wyborczyń). I nie mówię tego złośliwie. Tylko mówię o faktach :)
wielbiciel8:49, 03-03-2010
Reklamodawcy usiłują nas przekonać, że połowa kobiet ma wzdęcia, zaś reszta myśłi tylko o tym, jak to zrobiś, żeby włosy lśniły o 67% więcej.
Z parytetu np 50/50 wynika, że 115 posłanek na sali będzie miało wzdęcia, reszta będzie marzyć o lśniących włosach.
Skoro nasze dzielne sufrażystki nie potrafią sobie poradzić z durnymi, obrażającymi reklamami, to jak poradzą sobie w paplamencie ze sprawami dużo trudniejszymi?
Pozdrawiam płeć piękną
ab18:13, 04-03-2010
90% mężczyzn funkcjonujących w polityce, to ludzie z kompleksami. Dla takich, kobieta w życiu pełni kilka funkcji, ale na pewno nie politycznych. Mała aktywność polityczna kobiet, o czym już pisałem, moim zdaniem wynika z ich dużego poczucia realizmu. Na wirtualną władzę szkoda im czasu. Wniosek- nie parytety, a popędzić tych wszystkich mężów swoich żon gdzie ich miejsce, a od kobiet w życiu politycznym się zaroi.
ab18:20, 04-03-2010
Panie Adrianie, żali się Pan na podziały starzy-młodzi, ale nie wiem, czy Pan widzi, że sam Pan również je kreuje. To, jak Pan opisuje tych starych, jest bardzo realistyczne i wcale mnie nie dziwi. Tak wyglądają byli zsypowcy, zetemesowcy i tego rodzaju swołocz. Niech Pan jednak uważa, dmucham na zimne, aby jak powiedział klasyk nie z mojej bajki, nie poszedł Pan tą samą drogą.